155

Posypałam się. Znowu. I w moim secu jest ruina. Bałagan. i tyle ton rozpaczy. Tyle krzyku i bólu… I to sie zawsze uruchamia wtedy jak spotyka mnie wydarzenie, w którym on miał być .. Odremonowałam sobie pokój… I tak mnie to boli ze miałam spędzać ten czas tutaj z nim. On miał być obecny. Miał się tutaj budzić.   A odszedł. Miał być zawsze. Mówił że nigdy mnie nie opuści. A nie ma go w tych momentach naprawde dla mnie ważnych. Nie było go jak przyjechała moja rodzina z Kotkowa, która tak bardzo chciała go poznać… Nie było go przy śmierci Dawida… Nie było go jak zostałam tak oszukana przez pana Gintra… Nie było go w smutku… I nie było go też w szczęściu.. Gdy urządziłam sobie pokoje i chciałam z nim się nimi cieszyć.

I najchętniej ominęłabym wszystkie takie chwile… takie ważne chwile w których on miał być… bo wtedy to najbardziej boli… jego brak… i te dni w ktorych sie na nowo sypie…

I boli mnie to ze za tydzien bede sie musiec z tym zmierzyć… tak bardzo nie chcialam isc na te urodziny babci… i bylo to juz dogadane, ustalone… i nagle mama mnie zaczela szantazowac emocjonalnie… najpierw drobnymi słowami ” babci bedzie przykro.. jej jest bardzo przykro” .. i ze do domu starców jezdze, a babci nie odwiedzam… a potem jak mimo wszystko twardo stalam przy swoim ze nie chce tam isc .. to zaczal sie juz ostry szantaz i wymuszanie… ze przestane nalezec do rodziny… ze jak babcia umrze to nie mam nawet przychodzic na pogrzeb… bo przychodza wszyscy oprocz mnie…

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>