150

Psychicznie znowu się posypałam. A szło mi tak dobrze, wydawało mi się że jestem już ustawiona ” do pionu” i mam wszystko poukładane. A to dlatego ze tak bardzo mi na nim zależy. Wciąż zależy. Miałam już wszystko poukładane, jego odejście, sprawy związane z przebaczeniem i byłam w tym wszystkim tak bardzo silna, tak bardzo dzielna.. I go puściłam… emocjonalnie go puściłam.. i podchodziłam do wszystiego tak bardzo racjonalnie…. i nie chciałam z nim gadać, spotkać się… umiałam pokonać ten ból… a teraz znowu spadam… wystarczyło że on napisał, raz zapłakał i trochę się postarał aby wszystko do mnie wróciło… a potem znowu odszedł… zostawiając mnie z niczym…odbierając mi to co było dla mnie najważniejsze…

i zostawił mnie samą w tym chaosie.. zagubioną w tym wszystkim.. i znowu jestem emocjonalnym wrakiem, znowu cierpie…

boli mnie ze minelo tyle czasu, ze to co sie dzieje jest prawdziwe, jest bezpowrotne… ze to wszystko wrociło, wróciło to cierpienie wrócił chaos… i ja znowu czuje sie jak slepiec który bładzi… a on jest znowu nieczuły, żyje sobie swoim życiem, swoimi sprawami…

a ja zostałam sama..z tym bólem, z tym cierpieniem…

a byłam taka silna i to wszystko padło.. ja upadłam…po raz kolejny żyłam na kolanach…

I tak mnie to boli, ze minelo tyle czasu, a on potrafi zyc beze mnie… ze on naprawde odszedl, ze to nie jest zwykly kryzys… ze on odszedł..

i ze on odszedł świadomie… świadomie przekreślił coś co miało dla mnie taką wartość… co było dla mnie najważniejsze..

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>